Podróże

Są jak istoty, z którymi łączy mnie namiętny romans. Kiedy próbuję powściągnąć swoje emocje i ujarzmić namiętność na rzecz logiki, i rozsądku wtedy objawia się moje prawdziwie kobiece oblicze. Uczucia ponad wszystko! I jak z ognistym kochankiem, od którego nie sposób odejść, nie umiem porzucić ani muzyki, ani podróżowania starając się żyć w dwóch światach jednocześnie.

Od kilku lat do moich miłości dołączyły dzieci. Gdybym umiała egzystować w trzech światach rzeczywistych mając do dyspozycji 3 razy 24 godziny, żyłabym jak w prawdziwym Edenie.

Muzykę odkryłam będąc dzieckiem, podróże podlotkiem, dzieci będąc dorosłą kobietą. Co zatem jeszcze odkryję?

Odwiedziłam prawie 70 krajów na niemal wszystkich kontynentach. Równik przekraczałam drogą morską (z chrztem morskim włącznie), powietrzną i lądową. Najwyższy punkt na ziemi, gdzie postawiłam stopy, to 5600m n.p.m., najniższy 30m pod wodą. Najdłuższy czas w podróży to 56 godzin spędzonych w autobusie. Pierwsza samotna podróż – Tajlandia. ….. zresztą to wszystko nie jest takie ważne, najważniejsze, że mogę bo ciągle mi się chce!